Na wiosnę Jack wynajął
„Na wiosnę Jack wynajął umeblowany pokój w nędznej dzielnicy miasta, na zachód od Central Parku. Pieniądze mu się kończyły. I właśnie kiedy zaczynał zdawać sobie sprawę, że znalezienie pracy staje się rozpaczliwą koniecznością, zachorował Z początku zdawało, mu się, że jest tylko poważnie przeziębiony, ale nie mógł się z tego wyleczyć, miał stale podwyższoną temperaturę i trochę pluł krwią. Był wciąż oszołomiony gorączką, ale o pewnych porach zmuszał się do wstania i szedł dc kawiarni coś zjeść. Był przekonany, że żaden z przy^ jaciół nie wie, gdzie mieszka, i cieszył się z tego. Nie liczył na Joan.
Pewnego dnia, późnym rankiem, usłyszał jej głos w holu. Rozmawiała z jego gospodynią. W kilka minut potem zastukała do jego drzwi. Leżał na łóżku w krótkich kalesonach i brudnej kurtce od piżamy, wcale się więc nie odezwał. Zastukała jeszcze raz, a potem weszła do pokoju.
— Wszędzie cię szukałam, Jack — powiedziała swoim łagodnym głosem. — Kiedy się dowiedziałam, że mieszkasz w takiej dziurze, pomyślałam sobie, że pewnie jesteś chory albo bez pieniędzy. Wstąpiłam więc po drodze do banku i podjęłam trochę gotówki, na wypadek gdyby ci była potrzebna. Przyniosłam też butelkę scotcha. Myślę, że kieliszek whisky dobrze ci zrobi. Napijesz się odrobinę“(13)
<<<< - Szkoda że tak późno cię
| Teraz wyraz służba >>>>