Teraz wyraz służba

Tanie strony internetowe |Masaż Szczecin |hotele zakopane

„Teraz wyraz służba wymaga chwili zatrzymania się. My wówczas nigdy nie mówiliśmy „walka", natomiast zawsze mówiliśmy „służba". Wyraz ten był dla nas oczywistością — w czasie wojny służbą jest przecież walka, walka i praca. Nie było co o tym mówić; używało się więc pojęcia służba, rozumiejąc, że ona jest stałym czynnikiem wychowawczym, który pozostanie, mimo że wojna się skończy.
1 Hm Ryszard Zarzycki (pseudonim „Scott", „Artur", „Łempicki"), wizytator „Pasieki" nie zdołał przedostać się na punkt zborny w chwili wybuchu powstania warszawskiego. Pozostał w swoim konspiracyjnym lokalu przy ul. Sandomierskiej 23. Na klatce schodowej tegoż domu zastrzelił go SSman 4 VIII 1944 r. Zwłoki jego przeleżały na tej klatce schodowej aż do chwili, gdy w wyzwolonej Warszawie rozpoczęła się akcja ekshumacyjna. Obecnie Ryszard leży na Powązkach Wojskowych wśród stu bliskich kolegów.
Służba! Wyraz ten wywołuje w pamięci obraz Ryszarda Zarzyckiego, wywołuje tak wyraźnie, że po prostu słychać brzmienie jego głosu — po trzynastu latach od jego tragicznej śmierci. Służba! Ryszard Zarzycki, w chwili śmierci dwudziestoczterodwudziestopięcioletni mężczyzna, wybitnie wysoki, o nieco chłopięcej budowie, spadzistych ramionach, długich rękach i nogach, przypominał zewnętrznie znany typ młodego Anglika z Eton. W zasadzie bardzo opanowany, mówiący wolno, starannie, zachowujący się z wielką kulturą i delikatnością. Nieraz zapalał się — wówczas w jego nieco głęboko osadzonych, przemiłych oczach błyskały iskierki, na twarz wypływały rumieńce; mówił szybciej, potrafił nawet uderzyć pięścią w stół — potem rozglądał się, jakby za ten wybuch przepraszał, a jednocześnie jednak był wyraźnie zadowolony z przełamania swej zbytniej delikatności. Kochany Ryszard — człowiek wybitnej inteligencji, mający w vobie pasję myślenia i radości myślenia, tworzenia. Ile razy zanurzaliśmy się w wizji przyszłości, tyle razy był w niej Ryszard, człowiek przyszłości, myślący jasno, prosto, a jednocześnie głęboko — człowiek nadchodzącej ery. Głupia, odlana gdzieś w Zagłębiu Ruhry, kula, głupi, zwyrodniały SSman i nie zobaczymy już nigdy Ryszarda żywegoTylko w uszach brzmi jego głos — „Służba!" Ta służba każe wracać do toku rozumowania, choć wspomnienia ciągną do brzozowych krzyży, do Was, najbliżsi koledzy...“(14)

<<<< Na wiosnę Jack wynajął | Główną rolę w ataku >>>>

Bet365 |Pozycjonowanie szerokie |bajki audio